Miałam cc i prawdopodobnie zachłysnęła się wodami płodowymi co zdarza się przy takim porodzie.
Miałam cc i prawdopodobnie zachłysnęła się wodami płodowymi co zdarza się przy takim porodzie.
Oczywiscie,ze nie ma.Nawet zdrowe dzieci rodzac sie nikt nie daje gwarancji,ze na cos nie zachoruja.
Jestem moze nieliczna,ktora takze czyta blogi mam nie tylko z PL.Z cala odpowiedzialnosci moge napisac,ze nie znalazlam postu na ktorym mama sie zalila,ze dziecko zmarlo z powodu zlej opieki.Jak bylam w szpitalu byl maluszek w stanie krytycznycm z HLHSem.Nie wiem,co sie z nim stalo dalej,ale personel stal przy nim caly czas godzinami.
Agnieszko Ok, wierzę. Ale czy to też nie jest czasem kwestia mentalności anglosaskiej (może się mylę). Chodzi mi o to, że u nas, kiedy umiera dziecko to winni są od razu znani.
A czy w ogóle znalazłaś wpisy mam, którym dziecko z HLHS odeszło? W ogóle jak możesz to podeślij kilka linków do Twoim zdaniem najciekawszych blogów o tej tematyce.
chodzi Tobie o blogi obcojezyczne,tak?jesli tak to daj mi czas na odszukanie takowych,bo ich nie zapisuje
mi nie chodzi o kwestie kto ma racje,bo nie w tym rzecz
tylko nigdy nie padla tutaj i gdzie indziej odpowiedz, typu-faktycznie za granica sa lepsze warunki i dzieci moze maja wieksze szanse,ale my wybralismy PL.
wybralismy PL bo moje dziecko ma super,opieke, nie czeka w kolejce,sa super warunki,itd.
Poza tym,jak napisalam wiekszosc z Was leczy sie prywatnie i tak.
Aga, absolutnie pada. Wielokrotnie pisaliśmy o tym, że zagranicą są lepsze warunki. Natomiast dlaczego miałbym pisać, że dzieci leczone za granicą mają większe szanse? Ja po prostu tak nie uważam. Świadomie wybrałem Polskę. Miałem czas i pieniądze na podjęcie tej decyzji.
Zwolnijcie mnie proszę z obowiązku pisania w kółko tego samego.
Uciekam spać. Dobrej nocy
i ja wybralam miejsce patzrac na warunki:) a za tym szla takze wiedza medykow :)
nie uzyskalam informacji o jakich blogach piszesz to podesle.
ostatnio czytalam o dziewczynce z USA,ktorej seduszko po operacjach nie pracowalo,jak trzeba i wieku 4 lat przeszla transplanatcje.Serce jdnak po roku nie dalo rady.Zostalo atakowane przez przeciwciala.Przeszla wiec druga w 2009.Dostala serce dwa razy.Czuje sie dobrze teraz,ale nadal nie wiadmo co bedzie.
Niestety nie zgodze sie z Toba,ze tam dzieci maja takie same szanse jak w PL.
No i nie mogę zasnąć przez tę dyskusję, Masz rację, są sytuacje, w których dzieci z USA czy UK mają większe szanse. Moim zdaniem nie dotyczy to akurat HLHS. Zresztą tę wadę leczy się w stosunkowo niewielkiej ilości państw. Na „zachodzie” rodzi się mało (mniej niż u nas na 1000 urodzin) dzieci z HLHS. To wynik lepszego dostępu do badań prenatalnych i…
definitywnie wracam do łóżka
Ja spalam dobrze :)
Chcialabym,abys wiedzial,ze mi nie chodzi o przekonanie,ze dzieci w PL sa zle leczone.Sa leczone dobrze,ale za granica uwazam maja lepsze warunki i opieke, stad tez wieksze szanse.
Tak samo,jak Ty myslalam,ze poza PL jest mniej HLHSow,bo dokonuje sie terminacji ciazy.Faktem jest,ze kobiety nie musza sie prosic o to i zadna nie jest dyskryminowana.Jednak,jak sie dziecko rodzi to juz naprawde jest priorytetem.Stad tez przzywalnosc HLHSow jest na poziomie 80%.
Chcialabym wiedziec, ile np.dany osrodek w PL wykonuje operacji na otwartym sercu na dzieciach.Moze wiesz?
nie wiem, ale mogę dowiedzieć się jak to jest w Prokocimiu. Do innych ośrodków mam trudniejszy dostęp, ale jak się uprę też się dowiem. Daj mi kilka dni
Jest wiele faktów, które chciałabym tu opisać, wydarzeń jakich byłam świadkiem, ale chyba jestem zwykłym tchórzem, bo się po prostu boje. Ja uważam, że zazwyczaj rodzice dzieci, którym wszystko poszło ok w Polsce, zostają tu kontynuować leczenie, natomiast Ci których dzieci miały powikłania wyjeżdżają. Jeszcze jakieś 10 miesięcy temu uważałam tak samo Jurku jak Ty. Życie zweryfikowało moje poglądy. Chcę też zaznaczyć, że są w Prokocimiu ludzie, których bardzo szanuję i wiem, że są oddani temu co robią, ale sami nie pokonają pewnych barier. I wiecie co ? Myślę, że takich rodziców "tchórzy" jak ja jest więcej :)
Ten temat został zamknięty na nowe odpowiedzi.